Wszyscy wiemy, że inwestowanie w akcje może przynieść nam ogromne zyski albo ogromne straty, ale nikt z nas nie bierze pod uwagę, że jego będzie dotyczyła ta druga opcja. Przez to gramy na giełdzie beztrosko i niespecjalnie przejmujemy się, kiedy grunt zaczyna sypać nam się pod nogami. Dopiero kiedy pewne będzie, że stracimy, podejmujemy określone działania, ale wtedy może być już za późno.

Podążają tropem innych inwestorów


Wbrew pozorom większość nie zawsze ma rację. Powielając działania innych, możemy mocno się sparzyć, zwłaszcza jeśli są to osoby, które reklamują się jako specjaliści od inwestowania w akcje. Jeśli ktoś masowo doradza innym, jak mają lokować swoje kapitały, to albo jest oszustem, który stara się wyłudzić jak najwięcej pieniędzy, ale cały czas powtarza utarte frazesy i oczywiste fakty. Bez względu na to, z którą opcją masz do czynienia, lepiej pozostań czujny i słuchaj swojej intuicji. Nikt nie jest nieomylny, a do błędu będzie bardziej skłonny, kiedy to nie jego pieniądze sprawdzają metody jego autorstwa.

Nie mają potrzebnej im wiedzy


Wiedza w przypadku inwestowania jest najważniejsza. Nie ważne, ile pieniędzy możesz zainwestować, bez niej narazisz się na ogromne straty. Faktem jest, że im więcej nakładów przeznaczasz na akcje, tym większy może być twój zysk, ale w tym samym czasie więcej możesz stracić. Jeśli ktoś nie ma potrzebnej mu wiedzy w tym zakresie, nie może oczekiwać, że nagle stanie się docenianym i szanowanym gigantem. Nawet jeśli wyjdzie na plus, będzie musiał co jakiś czas przyznać się sam przed sobą, że utopił sporą część swojego majątku. A wiedzę mało kto chce zdobywać, bo nie przekłada się ona od razu na zyski.

Działają pod wpływem impulsu


Kupowanie akcji, kiedy tylko pojawią się na rynku albo dlatego, że wypuszcza je firma należąca do naszego internetowego idola, nie jest najlepszym sposobem na inwestowanie. Kupowanie akcji pod wpływem impulsu jest tak samo mądre, jak kupowanie w ten sposób czegokolwiek innego. Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że takie zakupy nigdy nie przekładają się na zysk. Oczywiście możemy mieć szczęście, ale nie będzie to świadczyło ani o skuteczności naszej metody, ani o naszych umiejętnościach i rozpoznaniu rynku. Szczęście nie uczyni nas bogatymi, jeśli cały czas będziemy kusić los.