Obserwujemy bardzo interesujący trend. Coraz więcej twórców internetowych tworzy swoje biznesy albo zaczyna zarabiać poza swoją główną osią działalności, na przykład wydając swoje własne kryptowaluty. To, co kiedyś wydawało się dla nich zupełnie niedostępne, dziś się urzeczywistnia. Ale mimo że wielu z nich poszukuje inwestorów, to ciężko jest im znaleźć poważnych graczy, a powodów takich decyzji jest całkiem sporo.

Nie traktujemy ich jako poważnych przedsiębiorców


Mimo że twórcy internetowi są dziś warci miliony i mogą nawet tyle zarabiać, to wielu z nas nie patrzy na nich jak na przedsiębiorców z prawdziwego zdarzenia. To dlatego, że dalej zawód influencer jest dla nas bardziej żartem, niż prawdziwą, wymagającą i męczącą pracą. Są oczywiście osoby, które wierzą w tę branżę, ale jeśli mają pieniądze i czas, wolą poświęcić je na wyhodowanie swoich własnych twórców, a w zasadzie aktorów odgrywających rolę idoli, niż inwestować w osoby, które znają się już na tym rynku i mogą nami manipulować. A kiedy w nich nie wierzymy, to siłą rzeczy nie chcemy marnować na nich pieniędzy.

Wiemy, że sława nie jest niczym pewnym


Inwestowanie w twórców internetowych to bardzo nieprzemyślany ruch. Nikt nie jest sławny całe życie, zaraz do internetu wejdzie nowe pokolenie, które będzie miało swoich przedstawicieli. Nie oznacza to oczywiście, że osoby już siedzące w tym biznesie nie będą mogły zarabiać dalej, ale ich rozwój może się zatrzymać, a zasięgi spadać. Wtedy inwestorzy odnotują straty, bo nie będzie już na czym zarabiać. Zawłaszcza jeśli cały biznesplan danej osoby opierał się na tym, że przez najbliższe parę lat jej zasięgi będą rosły w bardzo podobnym tempie i nic nie stanie jej na przeszkodzie w wejściu na sam szczyt.

Oni sami nie wiedzą, co mogą nam zaoferować


Twórcy internetowi bardzo rzadko mają większy pomysł na swoją markę. Przeważnie chcą, żeby inwestować w nich i ich działalność, ale nie wiedzą, co mogą zaproponować nam w zamian. Oferują nam zyski, ale nie przedstawiają realistycznych liczb ani nie mają planu, jak mogliby je dla nas pozyskać. Zainwestowanie w nich to przeważnie przekazanie im darowizny na dalszy rozwój, a tym często robią fani. Inwestor oczekuje zysków, a nie jest nimi dla niego możliwość wpisania sobie w CV, że są osobą, która zainwestowała w rozwój internetowego twórcy, bo często to jest przedstawiane jako największy atut takiej współpracy.